Na początku taka mała prośba. Nie wezmę udziału w żadnych nominowaniach etc. Nie wiem ile tego dostałam, nie liczyłam, ale jakbym miała na każdą odpowiadać to bym chyba z pokoju dziś nie wyszła. Nie kręcą mnie osobiście żadne tego typu zabawy i tagi. Zrobiłam coś takiego raz i wam wystarczy. W związku z tym, proszę was, żebyście mnie nie "nominowali".
2 dni egzaminów już minęły. Mówiąc w skrócie: polski i historia poszły dobrze, przyroda i matma- trochę gorzej (łagodnie mówiąc). Tragedii jakiejś strasznej nie ma, ale cieszyć się z czego też nie. Jutro jeszcze tylko angielski, mam nadzieję, że nic mnie nie zaskoczy.
Zaraz jeszcze obejrzę nowy odcinek "Lekko Stronniczego", a potem nie wiem.
A teraz pora na przemyślenia. Prowokacje.
Ostatnio na niektórych stronach zetknęłam się z różnymi prowokacjami. No cóż.. nie będę przytaczać jakie głupoty potrafią stworzyć ludzie, bo to nie jest już tak istotne. Najgorsze jest to, jak my na to reagujemy. Z jednej strony nie lubimy jak ktoś na siłę stara się wyprowadzić nas z równowagi i zwrócić na siebie uwagę. Ale z drugiej strony, gdy coś takiego już się pojawi, każdy musi się na ten temat wypowiedzieć. Każdy (załóżmy) musi napisać ten komentarz, w którym do reszty skrytykuje autora tej prowokacji. Jeżeli to nas tak bardzo drażni, powinniśmy to raczej ignotować. W ten sposób nie damy satysfakcji takim ludziom. Tak naprawdę, to tylko szukamy jakichś prowokacji. To taka nasza rozrywka. Pokazujemy wtedy jacy to jesteśmy mądrzy.
Na koniec trochę historii:
2 dni egzaminów już minęły. Mówiąc w skrócie: polski i historia poszły dobrze, przyroda i matma- trochę gorzej (łagodnie mówiąc). Tragedii jakiejś strasznej nie ma, ale cieszyć się z czego też nie. Jutro jeszcze tylko angielski, mam nadzieję, że nic mnie nie zaskoczy.
Zaraz jeszcze obejrzę nowy odcinek "Lekko Stronniczego", a potem nie wiem.
A teraz pora na przemyślenia. Prowokacje.
Ostatnio na niektórych stronach zetknęłam się z różnymi prowokacjami. No cóż.. nie będę przytaczać jakie głupoty potrafią stworzyć ludzie, bo to nie jest już tak istotne. Najgorsze jest to, jak my na to reagujemy. Z jednej strony nie lubimy jak ktoś na siłę stara się wyprowadzić nas z równowagi i zwrócić na siebie uwagę. Ale z drugiej strony, gdy coś takiego już się pojawi, każdy musi się na ten temat wypowiedzieć. Każdy (załóżmy) musi napisać ten komentarz, w którym do reszty skrytykuje autora tej prowokacji. Jeżeli to nas tak bardzo drażni, powinniśmy to raczej ignotować. W ten sposób nie damy satysfakcji takim ludziom. Tak naprawdę, to tylko szukamy jakichś prowokacji. To taka nasza rozrywka. Pokazujemy wtedy jacy to jesteśmy mądrzy.
Na koniec trochę historii:
