Dopiero połowa miesiąca. Poudawajcie, że chcecie już szkołę, to też będzie wam się dłużyło. Dobry patent, polecam. Tylko ja nie udaję. Tęsknię za klasą i chcę już mieć wszystko poukładane. Jedyny minus jest taki, że będę coraz bliżej matury, ale czas leci ciągle. Od narodzin jest mi coraz bliższa.
Już 1/2 planów wakacyjnych za mną. Minęło wesele, największa atrakcja. Trochę głupio, bo w sumie nie mam zbyt wielu zdjęć i taką pełną relację pasowałoby zrobić kiedy już dostanę te od fotografa. Z drugiej jednak strony będę musiała na to poczekać kilka miesięcy, a wtedy sprawa nie będzie już tak aktualna jak teraz. Mimo wszystko wolę chyba zrobić to raz a porządnie. Mogę jedynie dodać, że to było najlepsze wesele w moim życiu.
Skoro ten etap mam za sobą mogę bardziej skupić się na sobie i swojej osiemnastce. Został miesiąc więc jakiś zarys mam w głowie, ale zobaczymy jak to wyjdzie.
Od kilku dni z rzędu chodzę nad wodę. I kto by pomyślał, że mam za domem taki mały raj! Zakochałam się w tym miejscu. Może nie jest najpiękniejsze, ale mnie taki krajobraz w zupełności wystarcza. W sobotę byłam tam z siostrami, żeby spędzić ze sobą trochę czasu przed rozstaniem.




















